Translate

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Velour outfit



    Tak jak miało się tutaj dużo dziać już od czerwca tak nie działo się tutaj nic. Miały być super posty, konkursy, ale nic się nie pojawiło. Z początku nie było czasu, przygotowywałam się
do balu, dużo trenowałam, poprawiałam oceny - bo w końcu na koniec gimnazjum wypadałoby mieć super świadectwo. Następnie już w wakacje korzystałam ile się dało - byłam na super obozie taneczno siatkarskim, na którym spełniłam jedno ze swoich małych marzeń - ukończyłam kurs windsurfingu :) zdjęcia z obozu są na moim Instagramie, tutaj nie będę ich wrzucać, bo w większości są to selfie z przyjaciółmi, zdjęcia z naszego mini festiwalu kolorów czy ładne, nadmorskie widoki. Na moim koncie na ig są także zdjęcia kilku stylizacji, które tutaj także sie pojawia, także tej z dzisiejszego postu. Wszystkie robiłam podczas wakacji w Chorwacji z rodzicami.
   Stylizacja nie jest jakaś skomplikowana, a wakacyjne tło z morzem lub palmami to istny banał. Welurowa spódniczka i welurowy plecaczek… na początku zastanawiałam się czy to nie za dużo weluru jak na jeden outfi, ale fajnie ze sobą współgrają te dwa welurowe elementy, wiec uważam ten outfit za udany. Żeby nie przesadzać z kolorami i fakturami ubrałam zwykły biały top oraz espadryle w kolorze bezowym, którego czubki wpadają w metaliczny zloty kolor.
   Zapraszam do oglądania zdjęć i koniecznie dajcie znać w komentarzach co sądzicie o tym outficie!

outfit:
top - Top shop 
skirt - Top shop
Bagpack - New look
Espadryle - F&F

*** 


   Myślałam także nad rozpoczęciem serii back to School, wiec powiedzcie co myslice i jaki post z tej serii chcielibyście zobaczyć ( Np zeszyty diy albo outfity czy haul) 
A na dzisiaj ja już się z wami żegnam, standardowo zapraszam na snapchata,  którego snapkod znajdziecie na pasku bocznym żeby być ze mną na bierząco a także na moje pozostałe social media. 


wtorek, 23 maja 2017

Hello Warsaw Photoshoot

       Hejka! Nie działo się tutaj ostatnio zbyt dużo, ponieważ byłam na wycieczce w Warszawie bez komputera, z którego zwykle do was piszę. Podczas tych 3 dni w stolicy zdążyłam porobić dla was mnóstwo zdjęć a także iść z przyjaciółką i dziewczynami z klasy na sesje, której efekty zobaczycie poniżej. Było bardzo gorąco więc zdjęcia są w stylizacji można powiedzieć, że już wakacyjnej. Zdjęcia, te z sesji, robiłyśmy głównie w parku Wilanowskim i w Łazienkach Królewskich. Dzisiaj dodam same zdjęcia z tamtej sesji, a pod koniec tygodnia dodam jeszcze post z moimi amatorskimi fotografiami z Warszawy oraz w niedziele lub poniedziałek pojawi się mały haul. Razem, z którymś z tych postów pojawi się konkurs na 30K wyświetleń, bo już bardzo mało brakuje, i czuję że do końca tygodnia uda się dobić! Więc bądźcie czujni, bo konkurs pojawi się już niedługo :)
   Mimo, że tutaj nie działo się zbyt wiele to na moim instagramie trwa nagły spam zdjęciami z Warszawy (alexazarzycka), więc zapraszam na niego! Link na pasku bocznym ->
Na moim snapchacie: rainbow_olkaa także jestem aktywna każdego dnia, a co piątek możecie pooglądać mnie na snapie: seven_bloggers!
   Jeśli chodzi o zdjęcia z sesji, to jestem bardzo zadowolona! Zwłaszcza uwielbiam zdjęcia z pawiem oraz te na wystawie antycznego teatru! Dużą sympatią obdarzyłam także zdjęcia w lekkim cieniu pod dużym oknem, na którym według moich koleżanek wyglądam jak Amanda Seyfried, ale to pozostawiam już do oceny innym haha. I właśnie chyba od tych zdjęć zacznę :)
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Outfit:
Tennis Skirt: Adidas
T-shirt: Nicole Farhi
Shoes: Nike roshe run
Sun glasses: Aliexpress
 
Mam nadzieje, że zdjęcia wam się spodobały! Koniecznie dajcie znać co o nich sądzicie :)
 
pa pa!   



środa, 10 maja 2017

DIY: Pomada do brwi

 
 
 
      Hejka kochani, post miał być nieco wcześniej jednak miałam strasznie zabiegany tydzień i nie miałam czasu na porobienie dobrych zdjęć. Ogółem to ten post miał się pojawić nieco pózniej a zamiast niego miał być książkowy post, ale uznałam, że takiego jeszcze osobiście nie czytałam więc chetnie napiszę go już teraz.
    Tak więc z tym postem zacznę serię DIY, z której post będę wrzucać zawszę gdy wymyślę coś nowego. Tak więc, tematem a racze kosmetykiem, który nauczę was dzisiaj robić będzie: Pomada do brwi! Przepis na nią podawałam wam już na snapie: seven_bloggers na początku kwietnia, na któym nagrywam w każde piątkowe popołudnie więc serdecznie was na niego zapraszam.
Co do serii DIY to w planach mam jak na razie przynajmniej z kosmetycznej części płynne matowe szminki, ale to zrobię za jakiś czas, jak dopracuję przepis :) 
     A więc muszę przyznać, że z tego przepisu na pomade do brwi jestem mega dumna, bo wyszła mi już za 2 razem, do tego zrobiłam ją w dwóch kolorach, więc mogę sobie eksperymentować :)
W przepisie nie podam wam sposobu na określony kolor, bo mimo wszytsko zawsze wyjdzie inny. Proporcji też jako takich nie ma, bo zależy to od ilości produktów, pigmentacji oraz gęstości.
Jednak z kolorem można zawsze eksperymentować.
Składniki:
1. Wazelina- ja używałam dwóch- trochę z jednej, trochę z drugiej. Ta z bielandy jest bardziej można powiedzieć "śliska", natomiast ta pomarańczowa jest gęściejsza. Wzięłam po trochę z każdej, i uzyskałam bardzo fajną konsystencje :)
2. Cienie do brwi, cienie do powiek, woski do brwi, pudry etc.
Ja używałam szczerze mówiąc wszystkiego co miałam pod ręką. Trochę pudru do brwi z golden rose, trochę cieni z make up revolution, trochę cieni i wosku z zestawu do brwi z primarku. Fajnym trikiem do rozjaśnienia koloru jest jasny puder albo jakiś blady cień.
3. Coś płaskiego, u mnie to jest lusterko, na czym będziecie mogli pomieszać swoją pomadę oraz coś czym będziecie mieszać składniki, w moim przypadku jest to pędzelek z aliexpress z zestawu do zdobienia paznokci.
4. Słoiczki lub małe pojemniczki, do których włożycie powstałe pomady, ja swoje zakupiłam za 1$ na aliexpress.
----------------------------------------------------------------------------
A oto i przepis:
1. Na naszą "płaską powierzchnie" wykładamy trochę wazeliny, ważne żeby nie nałożyć jej za dużo. Lepiej dać minimalną ilość i ewentualnie pózniej dołożyć, bo chyba nie chcemy żeby nasza pomada wyszła nam lejąca się.
2. Wykałaczką zeskrobujemy sypkie produkty do brwi i dokładamy je do naszej wazeliny. Tutaj możecie puścić wodze fantazji i eksperymentować do woli. Mieszajcie ciemne mocno napigmentowane odcienie z jasnymi o słabej pigmentazji, albo kilka jasnych cieni lub pudrów do brwi i rzyciemniajcie je brązowym cieniem. Możliwości jest wiele!
3. Składniki mieszajcie aż do całkowitego połączenia. Jest to najdłuższy, najnudniejszy i najbrudniejszy punkt robienia pomady, jednak niestety nie można go w żaden sposób ominąć.
4. Następnie naszym "czymś" do mieszania przekładamy gotową pomadę do słoiczka i voila! Skończone!
 
W pierwszy dzień zaraz po jej zrobieniu może być ona nieco leista i mokra, ale z czasem, w przeciągu kilku dni powinna stwardnieć i zgęstnieć i mieć idealną konsystencje :)
Tutaj pokaże wam zdjęcia moich dwóch gotowych pomadm swatche kolorów oraz jak wyglądają na brwiach, niestety w takim oświetleniu jakie miałam tylko do dyspozycji.
 
 
 
 
 
 
 
 
Oprócz tego tak jak sobie postanowiłam, na 30K wyświetleń będzie konkurs :) więc śledźcie uważnie bloga, bo post z konkursem może pojawić się lada chwila zwłaszcza, ze wybiło już 29,5K wyśwetleń! Nie będzie to konkurs sponsorowany, bo bardzo bym chciała, żeby ten pierwszy konkurs czy rozdanie było zorganizpwane przezemnie i pojawili się w nim moi stali ulubieńcy :)
Na dzisiaj to już wszytko, ale zapraszam was na mojego snapchata, do którego snapkod znajdziecie na pasku bocznym oraz na mojego instagrama, na którym niestety ostatnio także śiweci pustkami, więc muszę się za niego zabrać, ig: alexazarzycka
 
pa pa!