Translate

wtorek, 8 grudnia 2015

Wrocław | Photos | Mini haul

Hello

    Tak, tak wiem, że wczoraj nie było postu z blogmas, ale to dlatego, że dość późno wróciłam, a musiałam się jeszcze nauczyć na dzisiejszy sprawdzian z geografii. Ale za to dzisiaj będzie nieco dłuższy post, ponieważ pojawią się tutaj zdjęcia z Wrocławia oraz mini haul. Jutro już normalnie pojawi się post. Poza tym, zauważyłam, że blogmas wyrabia u mnie nawyk systematycznego pisania. Już coraz rzadziej zdarza mi się, że nie chcę mi się napisać postu np. we wtorek i odkładam to do weekendu. Teraz po prostu siadam, pisze posta, publikuje i od razu zaczynam sobie kilka kolejnych pisać.
     A wracając do tematu wycieczki, to w teatrze było nawet ok, oprócz pierwszej godziny przez, która jakiś facet pokazywał nam prezentacje o rękopisie zemsty i mówiąc nam o historii tej książki, która już poznałam w pierwszej klasie, więc troche nudziło mnie słuchanie tego co już wiem.
   Następnie pojechaliśmy do galerii Magnolia na 2,5 godziny, więc według mnie jak na wycieczkę to jest to nawet dużo czasu, ale mogłoby być więcej. Chociaż chodząc po galerii z Martą i Paulą zdążyłyśmy wejść do około 15 sklepów? Nie liczyłam wszystkich ale na pewno byłyśmy w Claire's w którym tym razem nie było nic ciekawego, i według mnie lepiej jest w outlecie z tego sklepu, bo są tam praktycznie te same rzeczy tylko tańsze. Byłyśmy też w stradivariusie, do którego muszę iść z mamą, bo wiecie jak to jest na wycieczkach - podoba wam się dużo rzeczy ale nie chce się wam wydawać na nie swojej kasy, a jak się idzie z mamą to kupi się z nią więcej rzeczy, haha. Więc muszę tam wrócić (stradivarius0 z rodzicami by kupić tą wielką chustę/szalik w kratę co teraz wszyscy noszą, bo strasznie mi się spodobał i po portfel :) Byłyśmy też w Bershce, w której znów niespodzianka - nie było nic ciekawego. W pull&bear były fajne T-shirty, które może i kupie przy okazji kolejnego pobytu w tym sklepie. Do sklepu Nike tylko weszłyśmy pooglądać bo i tak nic byśmy nie kupiły, tak samo (tylko pooglądać) weszłyśmy do Maca. W C&A też było kilka ładnych rzeczy, ale nic jakoś specjalnie mi się nie spodobało bym koniecznie chciała to kupić. Byłyśmy też w jakimś sklepie z butami, wstąpiłyśmy też na chwilę do new yorkera, ale tam też nie było jakiegoś szału. W taily weijl też nic nie kupiłam. Ale za to kupiłam koszulke w H&M i muszę koniecznie pojechać tam z mamą puki są jeszcze wyprzedaże, bo praktycznie całe 1 piętro tego sklepu to były wyprzedaże, więc jedźcie bo warto :) U mnie w mieście niestety nie ma H&M, ani żadnych super sklepów. Na razie to jedynie na starówce mamy diverse, troll i kilka innych sklepów. Mamy też kilka rossmanów, smyk, outlet z factory i sklepy które są w większości miast typu CCC czy pepco. Ale na szczęście w przyszłym roku już będzie u nas galeria i na 100% będziemy miec croppa i H&M :)
A więc w H&M widziałam dużo fajnych rzeczy np. Piękny sweterek różowy i bardzo fajny w czarno białe paski, oba lekko prześwitujące, ale niestety jeden był trochę zbyt rozciągliwy i nie było idealnego rozmiaru, a drugi nie był w kolorze szkolnym :( Było też dużo fajnych koszulek, bluz itp.
Ja w H&M kupiłam:
Koszulkę z napisem Don't kill my Vibe za 20 zł (przeceniona z 40), o za całą cenę bym jej raczej nie kupiła.
    Kolejnym sklepem, w którym coś kupiłam był cropp. Zakupiłam tam 2 koszulki, a pojechałam do niego po boyfriendy, ale na miejscu stwierdziłam, że nie wyglądają wcale tak fajnie, a poza tym nie było mojego rozmiaru. Było tam dużo fajnych koszulek (część przecenionych) a w tym dużo koszulek z różnymi, tumblrowymi napisami np. koszulka z napisem Twerk or Treat.
Ja sama zakupiłam 2 koszulki w tumblrowym stylu:
Takie koszulki (z tym napisem) wiele razy widziałam na tumblr czy weheartit. Kupiłam ją za 30 zł.
Kupiłam także tą koszulkę, bo w 100% zgadzam się z tym napisem, w luźnym tłumaczeniu znaczy: ,,99% chłopaków jest gorących, pozostały 1% chodzi do mojej szkoły''. Metkę już odcięłam wiec nie pamiętam ceny ale też kosztowała mnie około 30 zł.

   Byłyśmy także w starbucksie w którym kupiłam sobie almond &honey hot chocolate, którą polecam każdemu kto mieszka w pobliżu starbucksa, lub w nim będzie. Tak samo polecam gingerbread latte - late o smaku pierniczkowym :) Kupiłam także kubek (ten biały) pewnie dobrze wam znany z amerykańskich tumblrów, weheartit i youtuba.
kubek jest wielokrotnego użytku, można sobie coś na nim namalować lub napisać. Kosztował 9,99 zł.
A to mój kubek po czekoladzie :) Jego również zostawiłam, ponieważ ja w kukach ze starbucksa trzymam kasę.



Jednak Paula, przebiła wszystkie zakupy - Zrobiła zakupy w starbucksie jak nikt kogo znam hah.
Kupiła 2 albo 3 kubki (te białe), gingerbread latte dużą, i 2 albo 3 paczki kawy (dla rodziców na święta).
A to nasze zakupy (nasze napoje w czerwonych kubkach, mój biały kubek z tyłu, oraz 2 siatki Pauli)

Kto mnie ma na snapie ten widział wszystkie zdjęcia :)
A teraz reszta zdjęć, żeby ten post nie był taki krótki:

I to tyle jeśli chodzi o wycieczkę do Wrocławia :)

Outfit (dzisiejszy):
Kurtka - Funk n' soul
Buty - Reebok
Leginsy - H&M
Koszulka - Cropp
Bluza - H&M
Case - Victoria's secret/ aliexpress
Kubek - Starbucks
Plecak - Vans

| Podobał wam się post? Jak tam przed świętami? Dajcie znać w komentarzu :) |

pa pa!     


4 komentarze:

  1. Ta czarna koszulka to mistrzostwo hahaha :D

    Dziękuję za komentarz na moim blogu! :)
    www.turqusowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz świetnego bloga, bardzo spodobały mi się Twoje zdjęcia i sposób w jaki piszesz, na pewno będę często tutaj zaglądać! :D A na Black &Blue czeka na Was nowy post a w nim 5 rzeczy, które warto zrobić w grudniu. Zapraszam!
    Black&Blue - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  3. Nazwy sklepów z dużej litery ;-;

    OdpowiedzUsuń
  4. Nazwy sklepów z dużej litery ;-;

    OdpowiedzUsuń